Monday, 16 September 2013

Insulina = przyrost masy ciała




INSULINA = PRZYROST MASY CIAŁA 

JAK BRAĆ JEJ MNIEJ? 
JAK OGRANICZYĆ DAWKI INSULINY BEZ PODNOSZENIA GLIKEMII? 
CZY TO WOGÓLE JEST MOŻLIWE?

Glikemia 114 @ 20:30. Przed wsiadaniem na konia Lisy pomiar cukru był 180 mg/dl, a była to godzina 16:30. Cztery godziny później glikemia jest perfekt!  Wszystko to zawdzięczamy jej partnerom w hipoterapii ogierowi Grantas i klaczy Aviata10.  Lisy pompa przeważnie jest wyłączona przez cały czas jej pracy ze swoimi końmi. Przeważnie, ponieważ zależy to od glikemii poprzedzającej siodłanie, ta jeśli jest w normie lub lekko podwyższona pozwala na kompletne zatrzymanie wlewu bazalnego. Lisa oszczędza na insulini  Dlaczego to jest ważne? Ponieważ od insuliny się tyje, jest to wkalkulowane ryzyko, a raczej skutek uboczny insulinoterapii. Producenci szacują w oparciu o badania kliniczne, że osoba insulinozależna przytyje średnio 3 kg w skali roku. To jest bardzo dużo dla młodej i drobnej kobietki więc każda okazja by hormonu brać mniej jest bardzo ważna dla każdego diabetyka.  W przypadku Lisy, jej częstotliwości treningów,  długości i skali wysiłku nawet duże ograniczenia w bolusach i bazie podawanej przez pompę powodowały częste i jak można sobie wyobrazić niebezpieczne ze względu na sport hipoglikemie.  Konie mają coś w sobie, że jeżdżąc na nich pracuje na nich cały organizm, wszystkie partie mięśniowe i system ukrwienia. Próby zredukowania bolusów o 50% do posiłku poprzedzającego treningi oraz bazy nawet o 75% okazywały kończyły się niedocukrzeniami  więc pozostało kompletne odłączanie się od pompy. Jest to niesamowite ponieważ Amerykańscy naukowcy pracujący ściśle z zespołem trójboistów którzy są diabetykami opracowali właśnie system redukcji wlewu bazy o 75% na czas ich pracy wysiłkowej lub zawodów, a to jest  w przypadku tych atletów praktycznie przez cały czas. Oni najpierw płyną 750 metrów, póżniej jadą rowerem 20 km i na końcu biegną 5 km. Mega wysiłek! Jak to jest możliwe, że osoba jeżdżąca wyczynowo konno ma jeszcze mniejsze zapotrzebowanie na insulinę niż oni? Warto chyba rozpocząć jakieś badania i zbiór danych na ten temat tym bardziej, że Lisa pozostaje bez podaży insuliny przez 3-4 godziny dziennie a na zawodach czasem nawet dłużej...

Oczywiście nie  namawiam i nie mówię o całkowitym zaprzestaniu brania insuliny podczas doby by na niej zaoszczędzić ani też w żadnym wypadku podczas gdy jest hiperglikemia i  organizm jej najzwyczajniej potrzebuje, lecz tylko o redukcji  jednostek na czas trwania i w dopasowaniu do wysiłku fizycznego na jaki diabetyk może sobie pozwolić. Proszę pamiętać, że limity zdrowotne mogą nie zezwolić na jeżdżenia konno, ale są alternatywne metody hipoterapii dla osób w jakiś sposób ograniczonych ruchowo, zdrowotnie czy też z powodów rodzinnych bądź zawodowych. Dla tych wszystkich którzy pragną zaznać przygody w siodle są specjalne maszyny, symulatory jeździectwa do ćwiczeń w domu lub w klubach fitness. Ceny są różne w zależności od producenta, więc polecam poszukać dobrze w internecie, a jest ich sporo.

Fakt - Insulinooporność  charakteryzuje cukrzycę typu 2
Fakt - Insulinooporność występuje w diabetyków typu 1
Fakt - Insulinooporność u diabetyka typu 1 spowodowana jest przyrostem masy ciała
Fakt - Insulinooporność  zwalcza sie przez wysiłek fizyczny
Fakt - Wysiłek fizyczny pwoduje zwiększenie wrażliwości organizmu na insulinę 
Fakt - wysiłek fizyczny powoduje przyrost masy mięśniowej
Fakt - masa mięśniowa potrzebuje glukozę i otwiera alternatywne kanały na  jej wykorzystanie 
Fakt -  masa mięśniowa importuje glukozę bez wykorzystywania do tego insuliny jako pośrednika

Pamiętajmy, że każda osoba jest inna, inaczej reaguje na wysiłek i na insulinę i najlepiej  samemu lub za pomocą lekarza prowadzącego dopasować sobie insulinoterapię do typu aktywności jaką wybierzecie. Faktem jest, że na dzień dzisiejszy aktywność fizyczna to jedyna skuteczna metoda na redukcję podaży insuliny i na zmniejszenie insulinooporności,  faktem również jest, że kiedy bierzemy insuliny co raz więcej dochodzi do przyrostu masy ciała , ta jest głównym sprawcą jej oporności a itego chcemy się wystrzegać!

Thursday, 22 August 2013


NA PODIUM Z CUKRZYCĄ

Jeszcze dwadzieścia lat temu diagnoza cukrzycy automatycznie oznaczała koniec kariery sportowej ponieważ choroba była przeciwskazaniem do uprawiania jakiego kolwiek sportu włącznie z lekcjami WF’u. Oczywiscie były wyjątki, zawodnicy ukrywali swoją kondycję w obawie o odrzucenie lub wypisanie ich z kadry, niedopuszczenie do zawodów czy zupełną eliminacje z dyscypliny z powodu nie korzystnych badań lekarskich. Dzięki nowoczesnym metodom leczenia i prowadzenia cukrzycy typu pierwszego ten smutny fakt może przejść do hostorii. W dzisiejszych czasach co raz częściej spotykamy słodkich sportowców rywalizujących na najwyższym poziomie w różnych dyscyplinach i robiących kwalifikacje olimpijskie. Atleci z cukrzycą muszą mieć zapewnioną odpowiednią dietę, insulinoterapię, reżim treningowy i kondycyjny dopasowany do ich indywidualnych wymagań i dyscypliny Aby prowadzić sportowca z cukrzycą trenerzy, lekarze i rodzina stawiają nie lada dla siebie wyzwanie lecz każdy puchar, medal i wygrana całkowicie kompensuje za włożony trud i wylany pot bo radość ze spełnienia marzeń bliskiego bezcenna. 

Znamy dobrze naszego własnego wioślarza Michała Jelińskiego, który przywiózł złoty medal z igrzysk w Pekinie i miał całkiem dobre wyniki, choć ne staneli na podium z Olimpiady w Londynie ale takich osób jak Michał jest więcej. 

KRIS FREEMAN - USA - jest diabetykiem i olimpijczykiem. Kris rywalizuje z bardzo wyczerpującym i wymagającym wydolnościowo sporcie w narciarstwie biegowym (cross country skiing) Kris ma 34 lata i zdobył złoto w Vancouver podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2010.

GARRY HALL JR. - USA - Jego dyscyplina to pływanie. Garry to potrójny olimpiczyk, w 1996, 2000 oraz 2004 w Atenach w 2004 zdobył złoto na 50 m stylem dowolnym.  Garry ma cukrzycę typu 1 i jak widać nie przekszadza ona jemu w stawaniu na podium na którym podczas olimpiad był aż 10 razy.

SIR. STEVEN REDGRAVE - UK - urodzony w 1962 roku, Jest ponoć uznanym za najwybitniejszego Brytyjskiego olimpijczyka, Steven tak jak Michał Jeliński jest wioslarzem i zdobył pięć złotych medali pod rząd. Wiosłował na olimiadach pierwszy w 1984, w 1988 w Seoulu zdobył złoto, w 1992 w Barcelonie również, następnie w Atlancie w 1996. Na cukrzycę zachorował w 1997 roku i mimo świerzo rozpoznaniej choroby popłynął na medal i to złoty w Sydney w 2000.

SEAN BUSBY - USA - 29 lat- snowboarder. Sean brał udział w igrzyskach w 2010 i obecnie przygotowuje się do Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2014. Jako uznany snowboarder Sean podnosi świadomość na temat cukrzycy u dzieci oraz akatywnie wspomaga fundację na rzecz wyleczenia curkzycy typ 1. Sean mówi, że "curkzyca bardzo chciała mu utrudnić życie, ale jak do tej pory jej się to nie udało. Będzie napewno jeszcze próbować aby mnie powstrzymać, ale to ja decyduję w jaki sposób chcę żyć" Sean założył i prowadzi w raz z żoną organizację "Riding on Insulin", która organizuje obozy snowboardowe dla dzieci i młodzieży z cukrzcą w USA, Canadzie i ostatnio nawet w Europie.

LISA CHRZANOWSKA - PL/USA - 17 lat - jeździectwo.  Lisa jeździ konno w dyzcyplinie skoków przez przeszkody. W 2010 roku wygrała Puchar Polski w kategorii dzieci i jak do tej pory było to jej największe zwycięstwo. Lisa startuje w ogólnopolskich i międzynarodowych zawodach gdzie plasuje się w czaołówce i obecnie przygotowuje się do Mistrzost Europy Juniorów w 2014.  Lisa jest współzałożycielką i twarzą programu prowadzonego przez Fundację CUD "Cukrzyca U Dzieci" o nazwie "Razem Pokonujemy Przeszkody" który promuje jeździectwo wśród diabetyków. Lisa pracuje ciężko. Treningi i czas poświęcony jej końskim partnerom to minimum trzy godziny dziennie a częste wyjazdy na zwody i zajęte weekendy to cena jej sportu.

Każdy z Was wie, że aby uprawiać sport wyczynowo i startować na zawodach potrzebna jest samo-dyscyplina i dużo silnej woli, do tego zmaganie się z cukrzycą nakłada na Was dodadkowy bagaż, ciężki do dźwignięcia. Mimo tego wszystko jest jak najbardziej możliwe realne i nic w życiu nie przychodzi łatwo, w szczególności to czego pragniemy najbardziej. To cho chcemy osiągnąć musimy wypracować,  ale wiem, że przy odpowiednim wsparciu od strony rodziców, trenera, lekarza i często psychologa sportowego, który dba o kondycję mentalną, wszystkie przeszkody jakie przed Wami stawia \CUKRZYCA mogą bez problemu zostać pokonane bez żadnej zrzutki.


 Monika Chrzanowski
autor "Poradnik Młodego Diabetyka" -www.empik.com



KLUSUJ I CHUDNIJ


Napewno wielu z was zaczyna rozmyślać nad podjciem aktywności fizycznej na świerzym powietrzu bo jak wiadomo jet ona nieodzowna przy kontrolowaniu cukrzycy. Tradycyjny spacer, rower, albo rolki a może tennis? Osobiście propnuję jazdę konną. Od lat propaguję ten sport dla osób z cukrzycą zarówno insulinozależną i nie. Nie jest to moje widzi misię, nie kieruję się faktem, że sama jeżdżę i moja córka również (chora na cukrzycę od 2007 roku), ani miłością do koni, choć te fakty pomagają bo dodają pasji moim przekonaniom. Kieruję się tylko i wyłącznie potwierdzonymi dowodami na to że jazda konna, nawet rekreacyjna trzy razy w tygodniu, pomaga diabetykom od ponad 3,500 lat. Przez wieki lekarze zalecali szybką jazdę konną jako lekarstwo na męczące objawy curzycy. Dziś wiemy że jeździectwo pomaga następująco:

  • zmniejsza insulinooporność u pacjentów z cukrzycą typu 2 -badania w Japonii
  • zwiększa insulinowrażliwość u pacjentów z cukrzycą typu 1 - badania w Polsce
  • poprawia ogólną koordynację i dynamikę ruchową
  • zmniejsza tkankę tłuszczową, chudnie się szybko -badania w Wielkiej Brytanii
  • Jest wysiłkiem zarówno wysiłkowym (ciężarki) i aerobikowym ( bieganie na beżni)
  • Korzystnie wplywa na psychikę i wyciszenie, relaksuje - badania na całym świecie
  • Osoby jeżdżące konno długo utrzymują witalność organizmu w podeszłym wieku (obserwacje jeźców startujących na międzynarodowych zawodach w wieku 60-75 lat

Fajne jest to w jeździe konnej, że wiek jeźdżca nie ogranicza i nie dyskwalifikuje ze sportu. Największe suckesy światowej rangi zawodnicy odnoszą dobrze po 30-tce, 40-tce i piędziesiątce,  kiedy praktycznie wszystkie inne dyscypliny eliminują z powodu wieku.  W tym sporcie liczy się doświadczenie nabierane właśnie z wiekiem. Jest to super sprawa, bo jeśli ktoś złapie tak zwanego “bakcyla” to może zostać z końmi do końca swoich dni.  Moim osobistym idolem a właściwie idolka jet Pani trener Wanda Wąsowska (82lata), jest to pierwsza dama Polskiego Jeździectwa, Olimpijka, dwukrotna II Wicemistrzyni Polski w Ujeżdżeniu, trenerka, która jeszcze czasem wsiada na konie.


Brytyjska Federacja Jeździecka ruszyła w styczniu tego roku  z wielką kampanią “Trot to be trim” czyli “Kłusuj i chudnij”. Brytyjska więź zjeździectwem jest tak stara jak ten kraj i naprawdę nie chodzi tu o promocję sportu dla angażowania ludzi do jazdy, chodzi o to, że przeprowadzone u nich badania środowiskowe wyjawniły ścisłe powiązanie jazdy konnej z szybką i drastyczną utratą wagi. Podczas jednogodzinnej lekcji grupowej dla początkujących spala się średnio 350 kcal, a to równa się godzinnej jeżdzie na rowerku w tempie ponad 16 km/h. Godzinna przejażdżka kłusem w terenie pozwoli pozbyc się ponad 600 kcal nie mówiąc już o kondycjowaniu prawie wszystkich grup mięśniowych. Osobiście widzę same plusy jazdy konnej, ale trzeba liczyć się z tym, że ten sport nie należy do “tanich”, za godzinną lekcję prywatną musimy średnio zapłącic 30-60 pln. 

Chociaż jak wszyscy wiemy zdrowie jest bezcenne i tutaj warto się zastanowić... Osoba chcąca podejść to jeździectwa z czasem będzie chciała zainwestować w podstawowy sprzęt; 

  • kask (200 - 3,000 pln) - nie polecam tańszych, ale ośrodki jeżdzieckie z regóły mają kaski dla swoich gości.
  • buty jeździeckie lub kalosze typu “hunter” (60 - 5,000 pln) - za 60 pln można kupić gumowe buty do jazdy co jest OK na początek.
  • wysokie skarpety (podkolanówki) około 40 pln
  • kamizelka ochronna (bardzo ważny element dla początkujących) ceny są różne od 200 pln do 1,000
  • bryczesy (100 - 1200 pln)
  • szpicruta lub bacik - koszt około 40 pln
  • rękawiczki na ręce - około 60 pln - rękawiczki muszą być strikte jeżdzieckie ponieważ nie mogą mieć szwa pomiędzy palcami, w innym razie zranimy palce od środka a jest to bardzo bolesne miejsce.

Ceny produktow są naprawdę zróżnicowane od tych dla początkujących po te dla profesjonalnych zawodników, więc proponuję szukać sprzętu we własnym budżecie. Internetowe sklepy to dobry początek bo mają zawsze wyprzedaże. www.equishop.com albo  www.beckersport.pl.  Sklep “equishop” ma nawet linję produktów wspierających nasz program “Razem Pokonujem Przeszkody” właśnie do celu promowania jeździectwa dla diabetyków. Można kupić czapraki/potniki, derki dla konia, nauszniki, fraki, kurtynki na boks, a wszystko w celu promocji programu RPP oraz aktywizacji młodzieży do zostania naszymi ambasadorami.  Wszelkie informacje na temat  Razem Pokonujemy Przeszkody można znaleźć na stronach facebuku

Wednesday, 21 August 2013

Bezpieczeństwo w sporcie.


Bezpieczeństwo w sporcie to podstawa


Piszemy niemal co miesiąc o dobrociach zdrowotych jakie niesie za sobą, aktywność sportowa i wysiłek fizyczny, piszemy jakie sporty są bardziej lub mniej wskazane dla młodych i starszych diabetyków ale jak je uprawiać bezpiecznie?

Wszyscy wiedzą, że ruch to jeden z trzech elementów leczenia i prowadzenia cukrzycy, wystarczy 30 minut szybkiego spaceru dziennie aby diabetyk typu drugiego poczuł jego benefity na własnej skórze. Dzieci i młodzież potrzebują jednak bardziej eksyctującej formy aktywności takiej jak jazda na rowerze, rolkach, koniach, gry w piłkę, tenisa, koszykówkę, siatkówkę czy badmingtona. Co raz modniejsze są estramalne wersje pospolitych sportów jak akrobacje na rowerach, deskorolkach czy łyżworolkach które wymagają dużego kondycjonowania czyli przygotowania organizmu i koordynacji ruchowej. Bez względu jaki sport uprawiacie czy macie zamiar rozpocząć w tym sezonie, musicie pamięać o swoim i czyimś bezpieczeństwu. Zacznijmy od podstaw, następnie skoncentrujemy się na kontroli metabolicznej przed i podczas wysiłku dopasowanej do aktywności fizycznej.


KASK to podstawa wyposażenia na rower, na konie, na deski i łyżworolki i bezwzględnie muszicie go mieć na głowach. Nie ważne jest czy uważacie, że wyglądacie w nim głupio, niepoważnie i jak łamagi, wierzcie mi, że może on ocalić wasze zdrowie a nawet życie. Kask nie tylko chroni głowę ale również twarz oraz nos, mając kask na głowie przeciwdziałacie potencjalnym złamaniom i poważnym obrażeniom twarzy, nie wspominając o wstrząśnienu mózgu. Każda utrata przytomności lub świadomości, na przykład pamięci nawet do jednej minuty oznacza wstrząśnienie mózgu i wymaga hospitalizacji. Najniebezpieczniejsze są upadki do tylu ale obrarzenia okolic czoła mogą nawet zmienić waszą torzsamość bo właśnie tam znajduje się część mózgu opowiedzialna za to kim jesteście, za waszą osobowość. To nie żarty! Wypadki zdarzają się wtedy kiedy najmniej się o nich myśli, przeważnie pod koniec treningu, podczas zwykłej przejażdżki i rozprężenia. Jeśli jeżdzicie konno i rowerami w teren to pamiętajcie żeby nigdy nie wypuszczać się samemu i niezpomnijcie również o kamizelkach odblaskowych, konie mogą mieć też ochraniacze z odblaskowymi paskami, będą wtedy dobrze widoczne dla nadjeżdżających pojazdów, a rowerzyści muszą być oświetleni i z przodu i z tyłu. Naprawdę, jadąc samochodem nie widać Was w nocy, w zlych warunkach atmosferycznych i o zmierzchu. Nie zapominajcie, że kierowca zareaguje w porę ale samochód jest rozpędzoną maszyną która jak wpadnie w poślizg i ominie was to i tak może dojść do tragedii. Pamiętajcie, że nie jesteście sami na drogach!


OCHRANIACZE - na kolana i łokcie są koniecznie dla tych co jeżdżą na rolkach, deskorolkach, wrotkach, grają w siatkówkę i koszykówkę, dobre jeszcze są ochraniacze nadgarstków, przydatne podczas niefortunnych upadkow w tył, kiedy to ratujemy głowę i wyciągamy ręce do tyłu by z amortyzować upadek i są naprawdę przydatne przy jeździe na snowboardzie i na łyżwach. Podobnie jest z ochraniaczem kości ogonowej, można je kupić w sklepach dla boardzistów. Złamania nadgarstków, pęknięcia rzepek kolanowych często wymagają interwencji chirurgicznej i są bardzo bolesne co wykluczy was z aktywności na kilka miesięcy, nie warto ryzykować takiego wypadku.


KAMIZELKA OCHRONNA NA PLECY - podstawa dla wszystkich początkujących jeźdźców, upadki z konia nie muszą być drastyczne by spowodować kontuzję kręgosłupa, najczęściej staje się to przy klapnięciu z konia prosto na pupę. Nigdy nie rozluźniajcie się na maksa podczas stępa, miejcie na uwadze, że koń może wystraszyć sie czegoś co nie będzie dla was straszne lub widoczne. Konie jako zwierzęta płochliwe z natury mają doskonaly wzrok i słuch ale pole ich widzenia jest ograniczone, nie widzą co dzieje się za nimi. Koń wystraszony odskoczy w bok a wy możecie zostać na miejscu i spaść właśnie w sposób opisywany wyżej, prosto na wasze cztery litery. 


TORBA, PLECAK, CZAPRAK Z KIESZENIAMI - diabetyk nie wypuszcza się nigdzie bez telefonu, glukometru, insuliny, glukozy i przekąski. Te podstawowe rzeczy można nawet mieć ze sobą jeżdżąc konno dzięki czaprakom z kieszeniam. Na rower zabieramy torby rowerowe lub plecaki. Pamiętajcie żebyście kupili sobie odpowiedni do dyscypliny “schowek” na najpotrzebniejsze dla was akcesoria tak aby byly one bezpieczne poczas zabawy w terenie. Miejcie na uwadze, że jeśli spadniecie z konia w lesie to zwierzak może pogalopować do stajni i zostawić was daleko od domu, dlatego ważne jest aby ktoś jeszcze z wami był na tej przejażdżce.


LATARKA - bardzo podstawowy gadżet a jednak jak potrzebny.  Kiedy chodzicie bokiem szosy, ulicy czy drogi zawsze miejscie zapaloną latarkę i idźcie stroną pod prąd nadjeżdżających pojazdów. W ten prosty sposób będziecie widoczni, bezpieczniejsi i sami nie będziecie zagrożeniem dla kierowców. Szaro ubranego czy idącego plecami do ruchu pieszego kierowca widzi dopiero na kilka metrów przed autem, to jest za blisko by zareagować w czas, pamiętajcie o tym poruszając się tam gdzie jeżdżą samochody.


KĄPIELE Z GŁOWĄ - nigdy nie kąpiemy się “na dziko” w rzece, jeziorze, statystyki przerażają każdego lata. Kąpiel dozwolona jest tylko w miejscach do tego przygotowanych i wydzielonych. Nie kąpiecie się tam gdzie nie ma ratowników, plaże niestrzeżone mogą okazać się niebezpieczne. Nidgy nie wchodzicie do wody sami, nigdy nie wchodzicie do wody w nocy, po drinkach i podczas kiedy flagi na kąpieliśkach są żółte lub czerwone, w innych krajach dodatkowe kolory ostrzegą przed niebezpieczeństwem kryjącym się pod wodą i należy ich przestrzegać. 

  • Podwójna czerwona flaga = plaża zamknięta 
  • Czerwona flaga = Niebezpieczne warunki panujące w wodzie - zakaz kąpieli
  • Żółta flaga = Podwyższone ryzyko - zachowaj szczególną ostrożność
  • Zielona flaga = morze/ocean jest spokojny - zachowaj ostrożność
  • Fioletowa flaga = w okolicy pjawiły się rekiny lub inne zwierzęta/ryby/medusy które są niebezpieczne dla człowieka

Dziecko z cukrzycą musi zawsze wchodzić do wody z podwyższoną glikemią i często ją oznaczać, więc glukometr musi być niedaleko, dodatkowo dziecko musi być łatwo rozpoznawalne dla ratowników więc powinno mieć inny charakterystyczny kolor czepka.  Przed wyjazdem sprawdźcie czy hotel do jakiego się wybieracie ma na stałę ratowników przy basenach, ponieważ w innym wypadku bezpieczeństwo waszej pociechy podczas kąpieli spadnie tylko i wyłącznie na wasze barki. 

Kluczem bezpieczeństwa w sporcie, na drodze i w życiu jest oczywiście zdrowy rozsądek.

Monika Chrzanowski z Lisą 
autor "Poradnik Młodego Diabetyka" -www.empik.com

Hipoglikemia i treningi - jak jej unikać?


Jak chronić się przed hipoglikemią podczas treningów i ćwiczeń?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi gdyż każda osoba która ćwiczy, robi to inaczej, każdy atleta który trenuje, trenuje inaczej. Dodajmy jeszcze, że sportowcy czy amatorzy lubią i uprawiają inne sporty i w innych warunkach.  Mimo tych różnic wszyscy mają coś wspólnego, cukrzycę oraz insulinę. To właśnie ona menadżerem energii i odpowiada za całą gospodarkę energetyczną w ludzkim organiźmie, to ona deleguje ile energii spożywamy teraz, a ile odłożyć na później.  U zdrowego człowieka proces ten odbywa się z precyzją “szwajcarskiego” zegarka ale u diabetyka typu pierwszego jest on poważnie zakłócony, bo insulina zamiast być produkowana przez organizm, uwalniana stopniowo, odbywająca podróż przez włókna mięśni gdzie zachodzą pewne zmiany w jej strukturze jest podawana z zewnątrz przez zastrzyk lub infuzję z pompy insulinowej. Nie dość, że taka insulina jest choć bliska naturalnej to syntetyczna to do tego wstrzykiwana jest bezpośrednio do tkanki tłuszczowej.  
W poradniku do zdrowych ćwiczeń “Gimnastyka diabetyka” autor Antoni Buczkiewicza,  sugeruje abscynęcję od ćwiczeń u osób stosujących któtko działające insuliny argumentując, że ponieważ każdy organizm jest inny, jeden reaguje tak, drugi inaczej, na metody ćwiczeń, ich intensywność, długotrwałość, wszystko to zależy od wielu różnorodnych czynników. Jedno jest pewne, wysiłek fizyczny trwający w czasie, gdy następuje szczytowe działanie insuliny, na pewno doprowadzi do hipoglikemii. Warto zwrócić też baczniejsza uwagę na to, jeżeli przyjmujemy insulinę o nazwie Humalog czy Novorapid to te insuliny są bardzo szybko działająca, ich działanie rozpoczyna się już po 15 minutach od podania i szczytują między 40-60 minut po zastrzyku. Maksymalny czas działania tych preparatów to 3-4 godziny. “Tak więc przy stosowaniu szybko działających analogów insulin warto zapomnieć o wysiłku fizycznym na 2-3 godziny po podaniu insuliny.”  
Wszystko co pisze A. Buczkiewicz jest prawdą i musi być brane pod uwagę planując wysiłek fizyczny, lecz nie koniecznie musi się on zawsze kończyć niedocukrzeniem.  Istnieją bowiem metody zapobiegawcze, które stosują sportowcy z cukrzycą insulinozależną startujący w swoich dyscyplinach na najwyższym poziomie. Oto kilka sprawdzonych przykładów jak sobie radzić z utrzymaniem normoglikemii podczas aktywności.


  • Jeśli glikemia jest w normie 80-130 mg/dl to spokojnie można zjeść saszetkę 1 WW glukozy w żelu, albo napić się 100ml soku.
  • Jeżeli używacie pompy insulinowej to trzeba zmniejszyć wlew bazalny do 35% na okres ćwiczeń i na godzinę po ich ukończeniu
  • Jeżeli nadal obserwujecie u siebie niedocukrzenie to być może warto zatrzymać pompę całkowicie i ponownie ją uruchomić po zakończeniu treningu i po oznaczeniu poziomu cukru we krwi.
  • Kiedy planowany wysiłek potrwa 60 minut i dłużej, należy oznaczyć glikemię w 30 minut po jego rozpoczęciu i ewentualnie zjeść coś słodkiego w przypadku wartości > 100 mg/dl
  • Amerykanie sugerują żeby każdy diabetyk w treningu wysiłkowym i areobikowym nawadniał organizm napojami takimi jak “powerade” czy “izostar” już po trzydziestu minutach intensywnych ćwiczeń. Rekomendują oni by nie podawać sobie bolusa na pokrycie WW zawartych w tych napojach.
  • Inna równie sprawdzająca się metoda to rozpoczynanie ćwiczeń z podwyższoną glikemią. Oczywiście na ile ona ma być podwyższona jest zależne od tego co będziecie robić i jak ćwiczyć? Osoby uprawiające sporty wodne, zimowe i długodystansowe często zaczynają treningi nawet z glikemią 180mg/dl i wyższą, by zapewnić sobie stabilność kiedy są oddaleni od lądu czy trenują w niekorzystnych warunkach.
  • Jeżeli konsumujecie posiłek przed ćwiczeniami to trzeba je wziąć pod uwagę dając sobie bolus. Bolus wtedy zawsze powinien być dużo mniejszy niż normalnie, nawet o 50%. 
  • Nie trenujecie z działającymi bolusami przedłużonymi. Jeśli konsumujecie tłuszcze to możecie całkowicie pominąć do 2WBT przy dość wysokiej aktywności trwającej 60 minut i więcej.  
Każdy musi sam dojść do perfekcji, można porozmawiać i skonsultować się z lekarzem sportowym, diabetologiem lub kimś kto ma na co dzień do czynienia ze "słodkimi sportowcami", ale najważniejsze jak zawsze są częste pomiary glikemii, skrupulatne zapisywanie wyników pomiarów oraz notowanie wszystkiego co może wplywać na poziom cukru. Notujcie co i kiedy jedliście, ile podaliście sobie isuliny na posiłek, jaki rodzaj ćwiczeń wykonywaliście, czy byo zimno czy ciepło na dworze, czy zmniejszyliście bazę i o ile? Wszystkie dane pomogą wam rozpracować problemy i dojść do optymalnego dla waszego organizmu systemu samokontroli  w sporcie.
Należy przedewszystkim pamiętać o tym, że ćwicząc regularnie zwiększa się wrażliwość na hormon insuliny, a to oznacza, że zmniejsza się na nią zapotrzeboeanie. Mniejsze ilości jednostek działają silniej niż podczas spoczynku i leniwego trybu życia. Jakie to ma przełożenie u aktywnego diabetyka? Jeżeli wrażliwość na hormon insuliny jest 1:100 to znaczy że jedna wstrzyknięta/podana jednostka obniża poziom cukru o 100mg/dl.  Podczas aktywności i  treningu a nawet w kilka godzin po jego zakończeniu ta liczba drastycznie wzrasta. Nagle okazuje się, że jedna jednostka obniża glikemię o 150mg/dl lub więcej, teraz organizm nie potrzebuje jej tak dużo, dlatego tak ważne jest by pamiętać o zmniejszeniu bolusów do posiłków i bazy na okres wzmożonej aktywności fizycznej szczególnie na powietrzu, w wodzie i w chłodniejsze dni.


Życzymy powodzenia i zdrowego ćwiczenia.

 Monika Chrzanowski wraz z Lisą
autor "Poradnik Młodego Diabetyka" -www.empik.com


Wakacyjnie z bolusami

Wakacyjnie z Bolusami


Bolusy na wakacjach to nie lada wyzwanie dla każdego diabetyka. Zmiana trybu życia, ciepły klimat, częste leniuchowanie na plaży, wakacyjna dieta czyli po prostu zwiększone zapotrzebowanie na insulinę.  Zaskakujące wysokie glikemie w porach kiedy w warunkach domowych są w normie są z pewnością nieprzyjemnym zaskoczeniem na urlopie. Co wtedy robić? należy mierzyć cukier częściej, notować wyniki i analizować zebrane dane bo te pomogą nam wyłonić powtarzające się hiperglikemie. Najlepiej robić pomiary co dwie godziny i kiedy jest wyraźny wzrost glikemii można zwiększyć bazę na godzinę lub dwie poprzedzające porę skoku poziomu cukru we krwi. Pamiętajcie, że każde zmiany wprowadzacie stopniowo i delikatnie, tak aby nagle nie spowodować hipoglikemii czyli zbyt niskiego poziomu cukru.


Powodem rozchwiania wyrównania metabolicznego może też być nowa, inna dieta. Być może należy zwiększyć proporcje między insuliną a wymiennikami, ale pamiętajcie, że o ile jecie więcej niż normalnie to bolusy nie powinny przekraczać 50% dobowego zapotrzebowania na insulinę i jeżeli takie liczby zaobserwujecie u siebie to mimo wszystko trzeba będzie zwiększyć wlew bazalny inuliny. 
Monika Chrzanowski


autor "Poradnik Młodego Diabetyka" -www.empik.com